freelancerFreelancer – Blog
blog o freelancerach dla freelancerów
10 mitów o pracy wolnego strzelca
Kategoria: Bez kategorii

Freelancer to ma słodkie życie. Wstaje, kiedy chce, trochę popracuje, a później tylko obserwuje pieniądze gromadzące się na koncie. Też w to wierzysz? Uwaga: padłeś ofiarą mitów o pracy wolnego strzelca. Czas obalić te najpopularniejsze!

  1. Wolny strzelec robi to, co kocha…

Gdy kończy się hojność rodzinnych sponsorów, wolny strzelec przestaje wybrzydzać i przyjmuje wszystkie intratne zlecenia.

  1. … i nikt go nie pilnuje

Żaden szef nie jest nawet w połowie tak uparty, męczący i natrętny jak zdesperowany klient. W dodatku szefa możesz oskarżyć o mobbing, a zleceniodawcy nie.

  1. Freelancer nigdy się nie nudzi

Wolny strzelec nudzi się tak samo często, jak pracownicy etatowi, ale nikt mu za nudę nie płaci. Za odpisywanie na kolejne maile potencjalnych klientów, za szukanie ofert, przygotowywanie specyfikacji nie dostaje ani grosza.

  1. Wolny strzelec pracuje wtedy, kiedy ma ochotę

Freelancer pracuje wtedy, kiedy ma zlecenie. A zlecenia mają to do siebie, że pojawiają się tuż przed długim weekendem, świętami lub latem, w najbardziej słoneczne dni. Dziwnym trafem w listopadzie, kiedy nie chce się wyjść z domu, zleceń brak.

  1. Freelancer ma mnóstwo wolnego czasu

Wolny strzelec zawsze jest w pracy. Przynajmniej przez pierwszy rok, zanim nauczy się odpoczywać i organizować sobie czas. I zanim nie zdobędzie takie pozycji, żeby utrzymać się z kilku godzin pracy dziennie.

  1. Wolny strzelec świetnie zarabia

Freelancerzy, którzy zarabiają majątek, pracując przez dwie godziny dziennie, są jak yeti – każdy o nich słyszał, nikt nie widział.

  1. Freelancing łatwo można pogodzić z wychowywaniem dzieci

Na początek spróbuj pisać na klawiaturze oblanej soczkiem marchewkowym, z przeraźliwymi piskami i krzykami w tle. Twoja efektywność spadła do zera? To już wiesz, jak wygląda freelancing z dzieckiem u boku.

  1. Freelancer ciągle się rozwija i pracuje kreatywnie

Zlecenia pozwalające na kreatywne i nieszablonowe rozwiązania trafiają się raz na kilka tysięcy rutynowych realizacji. Zapomnij też o zwiedzaniu kolejnych galerii sztuki, kursach i godzinach spędzonych w bibliotece. Nie będzie na to czasu.

  1. Wolny strzelec sam sobie wybiera klientów

Są w gronie freelancerów tacy, którzy sami wybierają klientów. Jeśli jednak nie napisały o tobie kolorowe magazyny i nie bywasz na bankietach, nie masz szans na dołączenie do tego grona.

  1. Wolni strzelcy to elita

Jedni uważają wolnego strzelca za lenia, który przesiaduje przed komputerem, zamiast wziąć się do poważnej roboty, inni zazdroszczą, dopóki nie dowiedzą się, że już drugi tydzień jesz chleb z masłem, czekając na przelew od klienta. Lepiej więc mów o sobie: przedsiębiorca!

Share and Enjoy

Podyskutuj na forum