Freelancer leniem

Sporo znanych mi freelancerów albo ludzi prowadzących działalność gospodarczą pracuje praktycznie bez przerwy. Czasem uda im się wyrwać z tego kieratu na tydzień na narty albo wyjazd do Turcji, choć i tam czasami rozpaczliwie szukają kafejki internetowej i zastanawiają się, czy nie lepiej było dezaktywować roaming przed wyjazdem. Najgorsze, że takiego pracoholizmu i ciągłej gotowości oczekują od nas sami klienci, którzy często zlecają coś w piątek o 15:00 z terminem na poniedziałek rano. W końcu wolny strzelec weekend może sobie odebrać we wtorek i środę, prawda?

zdjęcie pochodzi z flickr

 Nie jesteś robotem! Zaakceptuj to!

Nie dasz rady pracować cały czas bez odpoczynku. W pewnym momencie twoje ciało powie stop i zaśniesz na siedząco, waląc nosem w klawiaturę, nawet tego nie czując. Poza tym przemęczony/a zaczniesz popełniać błędy. Pół biedy, jeśli to tylko literówka w mailu do klienta, ale przy dużym wyczerpaniu spowodowanym brakiem odpoczynku zagrożony jest twój projekt. Ok, kilka dni intensywnej pracy i krótkiego nocnego wypoczynku raz na miesiąc-dwa raczej Cię nie zabije, ale 30 dni w miesiącu w ten sposób to prosta droga do wypalenia zawodowego albo, co gorsza, poważnych kłopotów ze zdrowiem.

zdjęcie pochodzi flickr

Czasem odmawiaj swoim klientom.

Jeśli pracujesz właśnie 6 dni z rzędu i śpisz po 3-4 godziny, żeby to wszystko ogarnąć, a tu nagle na samej końcówce wpada Ci coś nowego, nie przyjmuj tego bez wliczenia czasu na odpoczynek. Twoi klienci muszą się pogodzić z tym, że nie jesteś supermanem/superwoman. A Ty dbając o siebie i swój dobrostan, w zasadzie dbasz też o klientów i jakość przekazywanej im przez Ciebie usługi. Niestety w układach biznesowych na szacunek klienta często trzeba sobie samemu „zasłużyć” albo go sobie po prostu wypracować. Tym bardziej że pracując bez wytchnienia, wcale tak naprawdę nie zarobisz więcej – stracisz jeszcze sporo czasu na wprowadzanie poprawek, które przez zmęczenie przeoczyłeś albo zostaniesz zmuszony do udzielenia rabatu za niechlujstwo i konieczność wprowadzenia korekty przez zleceniodawcę.

zdjęcie pochodzi z flickr

 Jak leniuchować z głową?

Każdemu z nas na pewno przyda się na chwilę zatrzymać. Przestać się śpieszyć i cieszyć się każdą minutą danego dnia. Dlatego osobiście radzę Wam zamiast w ramach słodkiego lenistwa spać przez tydzień do 15:00, a potem grać w gry/oglądać seriale na kompie zamawiając pizzę, zaplanować jednak na czas wolny coś specjalnego. Jeśli jest ładna pogoda na pewno warto się przespacerować albo usiąść na balkonie, wystawić twarz na słońce i przez chwilę rozkoszować się ciepłem na policzkach. Usiąść w kafejce – tym razem z wodą mineralną, a nie kawą, aby przy okazji uzupełnić elektrolity – i po prostu popatrzeć na ludzi. Poczytać książkę w parku. W mniej zachęcające do wyjścia z domu dni warto postawić na kino – najlepiej jakiś pozytywny film europejski albo wybrać się na koncert. Nie zapomnij też o rodzinie i znajomych. W codziennym kieracie często, zamiast się spotkać, przeglądamy po prostu statusy znajomych na fejsbuku. Zmień to, zaproś mamę na ciastko, pobaw się z twoim stęsknionym maluchem w dzidzię (ty jesteś niemowlęciem a twój szkrab mamą lub tatą), a na wieczór zamów opiekunkę i wyjdź choćby tylko na wieczorny spacer z żoną/mężem lub partnerem/ką. Warto też pamiętać o tym, żeby czasem już znacznie mniej leniwie spędzić czas na siłowni lub na basenie albo w inny sposób zadbać o kondycję fizyczną.

ew. wideo o lenistwie