freelancerFreelancer – Blog
blog o freelancerach dla freelancerów
Freelancing a macierzyństwo…
Kategoria: Bez kategorii

… lub ojcostwo, czyli jak pracować ze słodkim dzieciątkiem i nie oszaleć

Polityka prorodzinna w Polsce jaka jest, każdy widzi i póki co, nie zanosi się, aby było inaczej. Natomiast młode mamy, których dotychczasowy pracodawca nie bardzo chce widzieć z powrotem w biurze, aktywnie zachęca się do telepracy, zakładania działalności gospodarczej na preferencyjnych warunkach, czy właśnie freelancingu. Na zdjęciach widnieją zawsze uśmiechnięte i starannie ubrane młode mamy oraz równie zadowolone z życia różowe bobasy. Szczęśliwa wizja dziecka blisko rodzica i pieniędzy zaoszczędzonych na żłobku lub niani. A jak jest naprawdę? Czy można łączyć pracę z wychowaniem dziecka? Kto powinien przejąć opiekę nad dzieckiem, jeżeli wolny zawód wykonuje tata?

 zdjęcie pochodzi z flickr

Rozkoszny noworodek, który tylko śpi

Tak, są takie dzieci, które na początku śpią bite trzy godziny, a potem szybciutko wciągają butlę i znowu odlatują na kolejne parę godzin. Do pierwszego ząbkowania/kolki/skoku rozwojowego niepotrzebne skreślić. Dziecko jest równie nieprzewidywalne, co fluktuacja zleceń. Dziwny trafem szczyt zamówień przypada często na pierwszy katarek naszego malucha, który choć sam w sobie niegroźny, budzi często w świeżych rodzicach panikę, podsycaną przez uczynnego pediatrę opowieściami o szpitalach i zapaleniach płuc. Fakt pozostaje faktem, że chore kilkumiesięczne dziecko wymaga na ogół atencji non-stop. Po prostu przestaje płakać tylko u Ciebie na rękach. Możesz wspomagać się chustą, ale może to oznaczać, że do czasu aż maluch nie zaśnie, będziesz łazić po mieszkaniu z laptopem, próbując coś na nim stukać jedną ręką, miarowo się kołysząc i mrucząc miłym głosem: „A-a-a, Zaśnij raz-dwa, bo tatę weźmie cho-le-ra”. Poza tym im bardziej Ty jesteś zły/a, tym bardziej maluch chce się przytulić i upewnić się, że nadal go kochasz. Dlatego na czas choroby warto jednak zorganizować sobie kogoś do pomocy albo poprzekładać / popodzlecać twoje projekty.

Kiedy i jak pracować w dzień przy niemowlęciu?

Mniej więcej od 3 miesiąca życia Twoje dziecko ma już ustalone pory drzemek w ciągu dnia – optymalnie dla rodzica, jeżeli jest to jedna dłuższa przerwa w środku dnia, trwająca jakieś 2-3 godziny. Można próbować walczyć z zegarem biologicznym twojego dziecka, ale jeżeli ono życzy sobie spać od 10:00 do 10:45 a następnie od 14:00 do 16:00, może nie być łatwo to zmienić, ale spróbować można. Dobra wiadomość jest taka, że w normalnych warunkach (patrz wyżej) te pory odpoczynku są święte, więc to czas spokoju dla Ciebie – na przykład na wykonanie ważnych telefonów do klientów, które nie mają być okraszone dźwiękiem dziecięcego płaczu w tle. Przez pozostały czas w ciągu dnia najprawdopodobniej uda Ci się popracować maksymalnie pół godziny „w jednym bloku”. Przez pozostały czas będziesz prowadzić barek, zawieszać zabawki w macie edukacyjnej/ zabierać zabawki z maty, przekręcać malucha na brzuszek/na plecki, podawać zabawkę/ odsuwać zabawkę, do której maluch sam chciał sięgnąć, ewentualnie przy już raczkującym malcu po raz kolejny odciągać go od przedłużacza/półki z książkami/psich misek. Najefektywniejszy czas na pracę przy dziecku do roku, to godziny wieczorne, kiedy maluch śpi. Poza tym z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że dziecko lepiej toleruje rodzica siedzącego obok niego na podłodze (najlepiej w dziecinnym pokoju wśród zabawek naszej pociechy) z laptopem na kolanach, niż oddalonego i siedzącego na krześle przy biurku. Dlatego naprawdę warto pomyśleć o niani/babci przynajmniej na kilka godzin dziennie. Inaczej twój etat żłobkowo-freelancerski może oznaczać nawet naście godzin na dobę.

 Praca w domu przy dwulatku

Masz wizję twojego maleństwa radośnie brykającego po placu zabaw i Ciebie rozkoszującej/ego się słońcem na pobliskiej ławeczce? Starsze dzieci są wprawdzie bardziej samoobsługowe, ale też mają wiele szalonych pomysłów, w rodzaju sypanie piaskiem tudzież zabawa w latającego supermana, który chce wzbić się w powietrze stojąc na szczycie drabinek. Nie wspominając już o samotnych wycieczkach po parku. Możesz rozważyć salę zabaw, gdzie dziećmi opiekują się animatorzy, ale nie wiem, jak idzie Ci praca w takim hałasie. Być może jednak zatyczki-stopery w uszach lub muzyka na słuchawkach mogą trochę w tym pomóc. Jeżeli twoje dziecko roznosi energia, a ty ledwo żyjesz, możesz też pomyśleć o klubie malucha (gdy kategorycznie odrzucasz opcję żłobka), chociaż na parę godzin. Dwulatki potrzebują już kontaktu z dziećmi i często całkiem nieźle znoszą rozstania z rodzicami – nawet czasami lepiej niż trzylatki.

zdjęcie pochodzi z flickr

Weekendy ze znudzonym przedszkolakiem: a może towarzysz zabaw?

Myślicie o tym, czy aby nie zdecydować się na drugie dziecko, bo przecież rodzeństwo tak się razem ładnie bawi? Pewnie tak, ale zanim to nastąpi, często regularnie próbuje się nawzajem pozabijać, wyrywając sobie zabawki. Poza tym przy dwójce dzieci nierzadko zdarza się, że cały czas masz coś do roboty. Dlatego weekend z całą pewnością lepiej poświęcić rodzinie, a w tygodniu maluchy powierzyć opiekunce lub zorganizowanej placówce. W końcu freleancing to praca jak każda inna, a nie siedzenie w domu i zbijanie bąków..

 A zatem, czy da się pracować z dzieckiem w domu?

I tak i nie. Kiedy dziecko jest zdrowe, śpi w dzień minimum 2 godziny i potrafi się samo sobą zająć na dłużej: czytaj godzinę wpatrywać w wirującą karuzelę z misiami lub 45 minut bujać na leżaczku bujaczku, a starsze uwielbia budować z klocków skomplikowane budowle lub murem godzinkę z hakiem siedzi przed ulubioną bajką (w końcu nie chodzi o hardkory typu masz mały chipsy i kolę, tu jest pilot, włącz sobie Mini-Mini, a jak zgłodniejesz to tatuś zamówi pizzę), a na dokładkę masz ogródek, który od biedy zastąpi spacer to jest szansa, że sporo zrobisz w dzień. A wtedy wieczorem dokończysz jeszcze tylko to, co zostało. Gorzej, jak coś w tym układzie zaczyna się sypać. Bo wtedy, umówmy się, ani nie pracujesz, ani nie zajmujesz się dzieckiem. Jesteś poddenerwowany/a, odreagowujesz na dziecku, a ono odpłaca Ci pięknym za nadobne. Wtedy trzeba szukać alternatywnych rozwiązań, bo taki układ jest na dłuższą metę toksyczny dla wszystkich.

 Złote porady dla rodziców pracujących w domu i zajmujących się dzieckiem

  • Pracuj przede wszystkim wtedy, kiedy dziecko śpi lub jest czymś zajęte na dłużej. Wstawanie od komputera co pięć sekund jest szalenie frustrujące, męczące i wykańczające psychicznie. Jeden taki dzień potrafi pozbawić energii życiowej na dwa kolejne.
  • Przez pozostałą część dnia, zajmuj się tylko dzieckiem. Warto oczywiście sprawdzać maila (byle nie co 5 minut), ale optymalnie jest poinformować stałych klientów, w jakich godzinach pracujesz i tego się trzymać. Staraj się też sporo odpoczywać. W końcu leżenie razem na łóżku albo na kocu w ogrodzie i gadanie o dinozaurach lub obserwowanie chmur to też jest cenna lekcja wychowania – kreatywne lenistwo.
  • Rutyna jest dobra – i dla malucha i dla Ciebie. Pozwoli ogarnąć chaos organizacyjny i realnie oceniać twoje możliwości czasowe.
  • Miej na podorędziu pomocników, którzy w razie czego wezmą na siebie pierwszy impet choroby malucha zanim nie skończysz bieżących projektów lub nie zastanowisz się, co z nimi dalej robić. Ewentualnie kogoś, kto za Ciebie rozdysponuje/dokończy pracę, kiedy Ty zajmujesz się malcem.
  • Nie rób nierealistycznych planów – frustracja jest gorsza niż satysfakcja z tego, że udało Ci się wreszcie zrealizować listę zadań (nawet jeśli widniała na niej tylko jedna pozycja).
  • Przyjmując zlecenie, zostawiaj sobie zawsze trochę czasu na nieprzewidziane zdarzenia z twoim dziecięciem, w tym na wykonanie telefonu do uczynnej babci.
  • Staraj się, jak najmniej denerwować na dziecko. Ćwicz jogę, jedz czekoladę lub zaopatrz się w ziołowe tabletki pomagające walczyć ze stresem. Praca w domu z dzieckiem to jest wyzwanie, wymagające dyscypliny i dobrej organizacji. Jeśli podejdzie do tego zadania ze spokojem, masz znacznie większe szanse powodzenia. Tym bardziej, że twój maluch chce być po prostu blisko Ciebie i nie rozumie, czemu będąc tuż obok, tak naprawdę jesteś gdzieś indziej.
  • Jeżeli jednak możesz, znajdź kogoś do opieki nad dzieckiem lub poślij do żłobka lub przedszkola. To naprawdę jest sprawdzające się rozwiązanie dla pracujących rodziców i całkiem spora frajda dla dzieci.

Share and Enjoy

Podyskutuj na forum