freelancerFreelancer – Blog
blog o freelancerach dla freelancerów
Freelancer na spotkaniu
Kategoria: Porady, Przychody

Spotkanie z klientem? A po co? To wcale nie taka rzadka reakcja freelancerów nawykłych do pracy w domowych pieleszach. Być może związana z dość… hm… swobodnym strojem do pracy (piżama? slipki? siateczkowy podkoszulek znany z filmów o komputerowych geekach z agorafobią?) Choć naszym zdaniem raczej wynikająca z ciągłego braku czasu, zabiegania, a wreszcie strachu jak przed egzaminem lub rozmową kwalifikacyjną. Radzimy – nie bój się umawiać z klientem na spotkanie w sprawie projektu (podpowiemy Ci jak pokonać te obawy) i nie traktuj tego jako straty czasu, ponieważ… ale o tym poniżej.

zdjęcie pochodzi z flickr

 Na co mi spotkanie?

Zacznijmy od przekonania malkontentów. Spotkanie z klientem pomoże Ci lepiej go poznać (a także jego siedzibę i pracowników, co może też sporo powiedzieć o atmosferze pracy i wypłacalności), wyrobić sobie zdanie na jego temat, a także dokładniej omówić szczegóły projektu. Mowa ciała, mimika może zdradzić wiele, jeśli tylko nauczymy się ją obserwować i odpowiednio interpretować. W kontakcie przez mail lub telefon znikają te przewagi, choć także pułapki kontaktu osobistego. Nie można się już zasłonić drugim telefonem, aby szybko obgadać sprawę z szefem lub kolegą. Ciężko jest opanować grymas niedowierzania, kiedy podana przez nas cena projektu powoduje, że klientowi „miękną kolana”. Łatwiej też przekazać entuzjazm dla naszego pomysłu, jeśli klientowi kiepsko wychodzi wyrażanie podziwu słowami – więcej tu powie szeroki uśmiech, rozluźnienie w poczuciu ulgi (no wreszcie znalazł się ktoś, kto się nami dobrze zaopiekuje) oraz błyszczący wzrok, kiedy klient oczyma duszy widzi już rosnącą na koncie kwotę zysków ze sprzedaży. Poza tym w trakcie bezpośredniego spotkania znacznie trudniej jest nam odmówić – co w ostateczności można załatwić nie odpisując na maile lub rzucając słuchawką. Jest to miecz obosieczny, ale pomyślmy o tym, jak o okazji do przekonania do swoich usług niezdecydowanego klienta.

 Jak pokonać strach lub niechęć?

Jeżeli nie lubisz kontaktów z obcymi, unikasz sytuacji, gdzie ktoś ocenia twoją pracę lub zwyczajnie nie wiesz, o czym miał(a)byś z klientem rozmawiać – warto się po prostu dobrze do takiego spotkania przygotować. Przestanie to być egzamin, a stanie się prezentacją twojej racy, na twoich warunkach. Takim wstępnym mailem/umową, tyle że przedstawionym/ą w sposób osobisty. Nota bene warto mieć od razu ze sobą spisaną umowę, którą od razu będzie można podpisać.

Garść złotych porad

  1. Zacznij od klientów lepiej znanych lub mniej ważnych – aby na nich poćwiczyć swoje umiejętności interpersonalne.
  2. Nie nalegaj koniecznie na spotkanie – po stronie klientów też często zdarzają się osoby zapracowane albo „dzikie” w kontaktach z obcymi.
  3. Spotkanie nie musi być długie – tak naprawdę decyzja o tym, czy Cię zatrudnić do tego projektu, ewentualnie czy dać Ci szansę na porozmawianie z osobą decyzyjną, zapadnie w zasadzie w pierwszej minucie waszego spotkania. Optymalnie przeznaczyć na nie 1-1,5 h.
  4. Niestety lub „stety” na spotkanie trzeba będzie już coś przygotować „gratis” (co nie wszyscy lubią), jakieś wstępny plan lub zarys projektu, chyba że faktycznie nic nie wiadomo i klient dopiero chce przedstawić swoją wizję. Jeżeli zgodzimy się iść na spotkanie całkiem „w ciemno” musimy być przygotowani na to, że klient będzie oczekiwał błyskawicznego podchwycenia jego wizji i przystąpienia do pracy „z kopyta”. Czasami pierwsza wersja faktycznie jest najlepsza, ale równie często do użytku nadaje się dopiero wersja 10. Natomiast naszym zdanie lepiej jest jednak wymusić na kliencie choć ramowy zarys tego, czego oczekuje, tłumacząc, że w ten sposób sprawy nabiorą tempa.
  5. Warto na spotkanie zabrać dyktafon albo na bieżąco spisywać notatki w komputerze – potem może być trudno to sobie wszystko przypomnieć. Dobrze jest także wysłać klientowi podsumowanie spotkania ze spisanymi ustaleniami. W razie sporów będzie można zacząć mail wyjaśniający od nieśmiertelnego: „Nawiązując do ustaleń ze spotkania, które odbyło się dnia …, patrz załącznik, przypominam…”
  6. Jeśli dużo czasu spędzasz, pracując w domu, opłaca się czasem wyjść do ludzi – właśnie po to, aby walczyć z własnym zdziczeniem.

Share and Enjoy

Podyskutuj na forum