Siła wyższa i żywioły

czyli jak zabezpieczyć się na wypadek przerwy w dostawie prądu lub internetu.

Mieszkasz poza miastem i awarie prądu lub internetu to norma? No cóż, niestety przez wymówki typu „pies zjadł mi pracę domową” lub „bo nie miałem prądu” ciężko jest przekonać klienta, że z Twojej strony to nie jest ściema, tylko realia mieszkania „na wiosce”. A może by się tak dodatkowo zabezpieczyć?

Praca na komputerze przy świecach

 Obrazek pochodzi z flickr.com

Praca na laptopie z naładowaną baterią

Jeżeli tylko możesz, staraj się nie rozładowywać baterii w swoim laptopie do cna. Nigdy nie wiesz, kiedy przyda Ci się ta dodatkowa godzinka-dwie na pracę.

 Zainwestuj w UPS

Nawet jeżeli pracujesz na notebooku, awaryjny zasilacz UPS zabezpieczy Cię przed groźnymi dla sprzętu elektronicznego przepięciami. Najprostsze UPS-y, które dają Ci dodatkowe 2-5 minut na bezpieczne zachowanie wszystkich aktualnych projektów (choć w przypadku dużych plików graficznych ten czas może okazać się zbyt krótki), można kupić już za 150-300 złotych. Modele, które zapewniają podtrzymanie prądu na około 20 min (oczywiście w zależności od obciążenia) to koszt rzędu 700-900 złotych.

Pomyśl o mobilnym internecie na kartę

Obecne oferty internetu mobilnego nie wymagają już opłacania osobnego abonamentu. Możesz uruchomić tę usługę na swoim własnym telefonie, możliwe jest też wykupienie pakietu transferu danych (choć to wtedy dość droga impreza). Można zaopatrzyć się też w zestaw startowy, który aktywujesz, kiedy jest Ci akurat potrzebny. Warto jednak zawczasu przetestować, który operator oferuje w Twojej okolicy najlepszy przesył. Wysyłanie plików przy prędkości łącza 20-30 kb/sek może przyprawić o apopleksję. Jeżeli nie posiadasz stałego łącza i korzystasz właśnie z łącza komórkowego, możesz rozważyć zakup zestawu startowego u innego operatora, choć w wypadku awarii współdzierżawionej sieci i tak na niewiele nam się to zda.

 Ustal, gdzie w kolo Ciebie jest najbliższy hot spot albo kafejka internetowa

Niestety, kiedy padnie Ci net, nie będzie już tego można sprawdzić w Google.

 Dogadaj się z sąsiadami/rodziną

Jeżeli będziesz w potrzebie, być może można poprosić sąsiada (aczkolwiek przy awarii prądu jego pomoc raczej na niewiele się zda) lub kogoś z rodziny o skorzystanie z ich łącza/komputera.

 Informuj klienta o problemie z wyprzedzeniem

Zadzwoń lub wyślij maila, korzystając ze smartfona. Nie bój się wziąć na siebie odpowiedzialności – to naprawdę wygląda o niebo lepiej, niż kiedy udajesz, że Cię nie ma. Określ, ile jeszcze czasu potrzebujesz i przeproś za tę sytuację.

 Włącz zapis o sile wyższej do swojej umowy

Uchroni Cię on przed koniecznością zapłaty kary umownej lub udzielania rabatu „na otarcie łez”. W końcu awaria u zewnętrznego dostawcy internetu lub prądu nie podlega Twojej kontroli i jak najbardziej może być interpretowana jako siła wyższa.

Zostać freelancerem i nie umrzeć z głodu

1. Skarpeta na chude miesiące

Zanim porzucisz cieplutką posadkę w agencji, lepiej dobrze się przygotować na początkowy trudny okres, kiedy może panować pewna posucha w zleceniach, a stałe opłaty trzeba będzie regulować na czas. Być może udało Ci się już wyrobić markę i zdobyć grono stałych klientów nawet pomimo pracy na etacie (pamiętaj tylko, że pracując prawie na okrągło, długo tak nie pociągniesz), ale wtedy i tak przyda Ci się finansowy zapas na czarną godzinę. Jednym słowem do freelancingu dobrze jest się finansowo przygotować.

zdjęcie pochodzi z flickr.com

2. Naucz się oszczędzać

Niestety pracując jako freelancer, nigdy nie wiesz, kiedy będzie następna „wypłata” oraz ile tym razem dostaniesz. Dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się nie wydawać wszystkiego od razu i dobrze przemyśleć większe wydatki. Inwestycje w sprzęt, na którym pracujesz oraz w szkolenia są potrzebne, ale warto je dobrze zaplanować, aby nie obciążyć nimi zanadto domowego budżetu. Najlepiej po prostu zrealizować te wydatki za zaoszczędzone pieniądze.

3. Poszukaj alternatywnych źródeł dochodu

Mowa tutaj na przykład o tak zwanym dochodzie pasywnym. Jeśli posiadasz stronę internetową lub prowadzisz bloga, możesz pomyśleć o wstawieniu tam wszelkich możliwych reklam (np.: AdSense, AdTaily czy AdKontekst itp.) oraz programów partnerskich. Początki bywają trudne, a kwota zarobków mocno deprymująca (0,03 eurocenta za 3 kliki raz na kilka dni), ale przy dobrze prowadzonej stronie, regularnych wpisach i ciekawej treści zarobki mogą być z czasem sporo większe. W każdym razie tak twierdzą operatorzy tego rodzaju systemów reklamowych i partnerskich…

4. Szukaj klientów na przyszłość

Gdy w danym momencie nie masz zleceń, nie panikuj! Postaraj się ten czas wykorzystać jak najlepiej, przede wszystkim na poszukiwanie nowych klientów. Nie zaszkodzi więc zostawić swoją ofertę na wszystkich możliwych portalach z ogłoszeniami, założyć sobie profil w serwisach, gdzie można wrzucać swoje portfolio, przejrzeć portale ze zleceniami dla freelancerów, ale także serwisy społecznościowe dla profesjonalistów jak na przykład GoldenLine. I wreszcie warto też po prostu podzwonić po firmach, które mogłyby być potencjalnie zainteresowane naszymi usługami i przedstawić im swoją ofertę.

5. Znajdź czas na jedzenie

No tak, nasz tytuł możemy też wziąć bardzo dosłownie. Kiedy roboty huk, czasami zwyczajnie zapominamy o jedzeniu, bo gonią nas terminy, a my nie wiem, w co ręce włożyć. Stop! To bardzo niezdrowe dla naszego żołądka, nie mówiąc już o tym, że w ten sposób (rzucanie się na zamówioną dla oszczędności czasu pizzę po okresie dłuższego niejedzenia) najłatwiej o problemy z otyłością, a także układem krążenia. W ekstremalnych przypadkach przepracowanie może naprawdę doprowadzić do skrajnego wycieńczenia organizmu a nawet zgonu (patrz karoshi). Dlatego rób regularne przerwy na odpoczynek oraz zdrowy posiłek, dzięki czemu ponadto będzie Ci się lepiej pracowało.