Porad kilka, aby nie mieć bólu głowy

Poniżej lista żelaznych punktów, jeżeli chodzi o rozliczenie z klientem przygotowana przez jednego z naszych fanów na Facebooku i opublikowana tu ponownie za jego zgodą. Potraktujcie to jako check listę przy KAŻDYM zamówieniu, no chyba że pracujecie dla rodziców ;-).
Dlaczego? Patrz niżej.
Zdjęcie pochodzi z flickr
  1. Podziel zamówienie na etapy płatności – w przypadku nierozliczenia Twojej należności strata powinna być minimalna.
  2. Nie zostawiaj na koniec rozliczenia dużych kwot – po wykonaniu zlecenia Twój klient na pewno cie nie rozpozna na ulicy. Niewolnik zrobił swoje – niewolnik może odejść.
  3. Zastrzeż, że wstrzymanie prac na skutek nieuregulowania Twoich należności nie stanowi opóźnienia z przyczyn leżących po Twojej stronie.
  4. Pracujesz za pieniądze – pamiętaj o tym.
  5. Wstrzymaj pracę w przypadku nieterminowego uregulowania faktury – skoro telekom może ci wyłączyć telefon – Ty możesz wstrzymać swoją prace na drugi dzień po upływie terminu płatności – obowiązują dokładnie te same zasady.
  6. Wstrzymaj się, jeżeli nie dostaniesz pieniędzy – zlecający przecież na pewno założył że go na Ciebie stać – więc ma pieniądze ;). Jeżeli nie ma to sorki…;)
  7. Ustal warunki odbioru i terminy płatności częściowych. Zastrzeż możliwość jednostronnego odbioru.
  8. Ustal co jest zmianą a co poprawką błędu z twojej winy.
  9. NIE PRACUJ BEZ UMOWY – chyba, że dla pracujesz u rodziców.
  10. Jeżeli jesteś podwykonawcą – liczy się tylko umowa z Twoim zleceniodawcą. Na pewno pojawią się teksty, że on ma coś zapisane inaczej w głównej umowie, co powoduje że wasze ustalenia są niewiążące.
  11. Czy Twoja umowa przewiduje że udzielasz klientowi nieoprocentowanego kredytu na czas nieokreślony?
  12. VAT to nie Twoje pieniądze – nie ruszaj (załóż subkonto)
  13. Liczy się tylko gotówka na Twoim koncie, a nie ile ktoś ci ma jeszcze zapłacić.
  14. Nie zostawiaj nierozliczonych należności stałemu zleceniodawcy. Zaraz się okaże że musisz na swoje zaległe pieniądze zapracować jeszcze tak ze trzy razy, a w ogóle jak tu zrezygnować ze współpracy jak musisz ściągnąć od niego taką kupę kasy.
  15. Zrób sobie małego podatnika (rozliczaj VAT kasowo) – klienta będzie bolało że nie odliczy VAT z niezapłaconych Ci faktur.
    Warunki korzystania z metody kasowej – zawiadomienie naczelnika urzędu skarbowego w terminie do końca miesiąca poprzedzającego okres, za który będzie rozliczał się według metody kasowej (złożenie aktualizacji zgłoszenia VAT-R. Należy tez pamiętać o limitach. Jeżeli przekroczymy w poprzednim roku 1,2 mln euro przychodu z VAT, nie możemy być małym podatnikiem.

Autorem wpisu jest Aleksander Konopek
Strefa SI Consulting

Podatki for dummies

Jak to mówią, pewna jest tylko śmierć i podatki. Może jednak nie ma co od razu wprowadzać takiego grobowego humoru i postarać się jako tako zrozumieć. W ten sposób wypełnianie formularzy podatkowych nie będzie spędzało nam snu z powiek od stycznia do końca kwietnia każdego roku, bo w końcu nie każdy chce zlecić to zadania księgowej/księgowemu i ma ambicję, aby zrobić to sam/sama. I właśnie tym nielicznym odważnym, którzy postanowili samodzielnie zmierzyć się z PIT-em rocznym, dedykujemy niniejszy wpis.

zdjęcie pochodzi z flickr

Jako że żyjemy w erze e-urzędów (uuuuuuuuuuuu!!!!!) i cyfryzacji polskiego społeczeństwa, PIT można wypełnić na komputerze i złożyć go przez internet. Polecamy to rozwiązanie, ponieważ programy te w większości przygotowane są przez specjalistów, a zatem ryzyko popełnienia błędu jest zminimalizowane i powinniśmy poradzić sobie z tym bez kłopotu. Nawet w przypadku tych osób, które nie odróżniają PIT od VAT. Więc do dzieła!

 Programy do wypełniania PIT-ów

Na rynku jest bardzo wiele programów tego typu. Chyba każda fundacja ma teraz własny darmowy program do wystawiania PIT-ów, w zamian wystarczy tylko ich wesprzeć swoim jednym procentem (fundacja jest ustawiona jako domyślny odbiorca i nie można tego zmienić). Programy te w zasadzie się od siebie nie różnią – możesz więc po prostu wybrać jakąś organizację pożytku publicznego, którą chcesz wesprzeć, a następnie skorzystać z jej oprogramowania. Naszyzm zdaniem wart polecenia jest za to program dostępny na stronie Ministerstwa Finansów. Jest on trochę trudniejszy w obsłudze – nie prowadzi jak inne za rączkę, ale jak dobry, lecz surowy rodzic uczy kreatywności i samodzielnego rozwiązywania problemów. Niemniej jednak działa sprawnie i szybko, a co najważniejsze bez problemu wysyła zeznania podatkowe przez sieć, bezpośrednio do naszego urzędu skarbowego, co zostało przetestowane przez autora niniejszego tekstu.

PIT-36 czy PIT-37

Polska to kraina formularzy, więc ilość PIT-ów i ich numerów może trochę przerazić. Generalnie, jeżeli jako freelancer prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą (niezależnie czy jako vatowiec, czy wystawiając rachunki uproszczone), musisz wypełnić PIT-36. Dla osób fizycznych (rozliczających się ze zleceniodawcą na podstawie umowy o dzieło lub umowy zlecenia) przeznaczony jest PIT-37.

Ok, wpisałem/am imię nazwisko adres i co dalej?

Do końca lutego powinniśmy otrzymać od naszych zleceniodawców PIT-11. Przepisujemy odpowiednie kwoty z kolumn: przychody, koszty uzyskania przychodów, dochód, zaliczka pobrana przez płatnika do odpowiednich pól w formularzu PIT-36 lub PIT-37 (część C). Są to dochody ze stosunku pracy. W części C formularzy wpisujemy wszystkie nasze dochody krajowe, razem z kosztami ich uzyskania i zapłaconym podatkiem. Dla dochodów, które osiągnęliśmy bez formalnej umowy, przeznaczony jest punkt 5, część C deklaracji PIT-37. Musimy też mieć podkładkę w postaci potwierdzeń przelewów lub pokwitowań w przypadku kontroli.

Zarabianie za granicą

Sytuacja nieco się komplikuje, jeżeli mamy przychody z zagranicy. Firmy zagraniczne mogą rozliczać się z freelancerami na kilka sposobów:

    • Umowa o dzieło i samodzielnie zapłacony w Polsce podatek – jest to normalna umowa o dzieło jak z krajowym zleceniodawcą, z tą różnicą, że to my sami musimy zapłacić podatek (nie jest on odliczany przez zleceniodawcę).
    • Faktura, rachunek – w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej wystawiamy fakturę lub rachunek i wprowadzamy ją do swoich przychodów.
    • Tylko przelew – w niektórych państwach nie funkcjonuje coś takiego jak umowa o dzieło. Czasami zdarza się, że otrzymujemy pieniądze np. przez PayPal bez żadnego „papierka” dokumentującego taką transakcję. W takich przypadkach taki przychód wpisujemy w pole „Inne źródła” (pkt. 5, część C deklaracji PIT-37). Dobrze jest mieć potwierdzenia przelewów na taką kwotę od kontrahenta i np. maile z zamówieniami, abyśmy nie byli posądzeni o pranie brudnych pieniędzy.

Odliczenia od dochodu

Jeżeli pracujemy wyłącznie na umowy o dzieło i nie mamy z nikim podpisanej innej umowy (umowa o pracę lub zlecenie) to kwota składek na ubezpieczenie społeczne wyniesie 0. Dla prowadzących działalność i płacących pełny ZUS kwota ta wyniesie za 2011 rok 7130,56 zł z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym (6541,13 zł bez tego ubezpieczenia). Są to składki najniższe. Jeżeli płacimy wyższe składki (być może ktoś jeszcze wierzy w wydolność polskiego systemu emerytalnego), to wpisujemy odpowiednio większą kwotę. Innymi odliczeniami od dochodu może być ulga na internet – 760 zł lub ulga na dzieci w maksymalnej wysokości 1 112,04 zł, lub wydatki na cele mieszkaniowe (remonty, budowa domu).

Odliczenie od podatku

Od podatku odliczamy wydatki na ubezpieczenia zdrowotne – w 2011 roku dla prowadzących działalność gospodarcza było 2506,30 zł. Dla osób pracujących na umowę o dzieło jest to kwota podana w PIT-11. Jeśli ubezpieczamy się dobrowolnie w NFZ, bo pracujemy tylko na umowy o dzieło i nie mamy działalności gospodarczej, ani umowy o pracę lub zlecenie, także odliczamy sobie te wydatki w wysokości 7,75% podstawy wymiaru (przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, włącznie z wypłatami z zysku za kwartał podawane przez GUS do sprawdzenia tu).

Ten skrótowy poradnik powinien pomóc w rozliczeniach podatkowych i może wyjaśni niektóre niejasności. Pisany był pod kontem freelancerów, więc nie wszystkie aspekty w nim ujęliśmy. Jeżeli czegoś brakuje lub coś jest niejasne, prosimy o sygnał na forum, a postaramy się te kwestie wyjaśnić i uzupełnić.

Freelancerska grupa wsparcia

„Hi, my name is John and I’m a freelancer.” – tak moglibyśmy się witać na naszych spotkaniach dla osób uzależnionych od freelance’u. Czy rzeczywiście freelancerzy tak bardzo potrzebują wzajemnego wsparcia i podnoszenia się na duchu? Jeśli weźmiemy pod wagę powszechne mity, jakie panują o naszym zawodzie, o czym pisaliśmy tutaj, to faktycznie świadomość: „Nie jesteś sam.”, może dać nam siłę, aby robić swoje dalej i nie przejmować się kąśliwymi uwagami otoczenia.

zdjęcie pochodzi z flickr

Wspólna dola łączy

Mimo iż każdy z nas ma inny zawód i zajmuje się czymś innym, specyfika naszej pracy od zlecenia do zlecenia łączy nas znacznie bardziej niż etatowców. Dlatego właśnie copywriter w dużym stopniu zrozumie, o czym mówi grafik, a programista może sobie przybić piątkę z tłumaczem lub chociażby pracującym jako wolny strzelec architektem. Wszyscy mieliśmy klientów, z którymi negocjacje szły jak po grudzie oraz takich, którzy bardzo opornie regulowali płatności. Być może trafili nam się też zleceniodawcy-oszuści, którzy nie zapłacili w ogóle.

Co piąty pracujący Polak wolnym strzelcem

A jednak ponoć bycie freelancerem jest obecnie pożądanym sposobem zarobkowania. Przynajmniej tak twierdzi firma doradcza Kelly Services, z której badań wynika, że około 20% Polaków pracuje jako freelancer (za Rzeczpospolitą). Być może chodzi tu jednak o osoby, które jako freelancerzy dorabiają do pensji na etacie. Ale takim wolnym strzelcom konieczność uregulowania stałych opłat nie spędza chyba aż w takim stopniu snu z powiek jak tym, którzy żyją od przelewu do przelewu. Kiedy zaś w telefonie zapada głucha cisza, a na maila przychodzą tylko spamy, zaczynamy kombinować skąd wziąć kolejne zlecenia i jesteśmy bardziej skłonni wykonać projekt znacznie taniej, byle tylko mieć coś do roboty. I tu właśnie przydałoby się wsparcie kolegów.

Umysł silniejszy niż ciało

Niestety, żeby pracować jako freelancer musisz mieć sporą odporność psychiczną i dobrze radzić sobie z lżejszymi i mocniejszymi kopniakami od losu a raczej rynku. Nie każde zapytanie ofertowe kończy się zleceniem, ale to nie powód, żeby nie przykładać się do wyceny, bo „i tak pewnie wybiorą kogoś innego, a mi tylko zawracają głowę”. Z takim myśleniem na pewno daleko nie zajedziesz.

¡No pasarán!

Także zbijanie cen, kiedy na rynku posucha, jest szalenie krótkoterminową strategią, bo ZAWSZE znajdzie się ktoś tańszy. Ktoś, kto dopiero wchodzi na rynek i nie ma aż tylu zobowiązań miesięcznych co Ty. Dla Ciebie praca za 80% a co gorsza 50% stawki jest olbrzymim krokiem w tył. Nie chcesz chyba zaprzepaścić tego, na co tak długo pracowałeś/aś? A poza tym redukując cenę, niebezpiecznie zbliżasz się do granicy opłacalności swojej pracy, kiedy pożyczka od rodziny na ZUS naprawdę może stać się jedynym rozwiązaniem.

Tu dział windykacji Jana Kowalskiego

Nie masz siły sam/a windykować i powoli zastanawiasz się, czy nie rzucić tego wszystkiego w diabły? Zatrudnij firmę albo poproś o wystąpienie w twoim imieniu bardziej asertywnego znajomego. Nie bój się też wystąpić na drogę sądową. Mając wszystkie potrzebne papiery czyli umowę i korespondencję, najprawdopodobniej załatwisz sprawę szybciej, niż Ci się wydaje i uzyskasz sądowy nakaz zapłaty.

Możesz też po prostu wywnętrzyć się na forum. Jednym słowem: „You’re not alone John…”